Czy można zarobić na stylizacji brwi?

Jeżeli wymyśliłaś sobie, że chcesz robić to co kochasz i zarabiać na tym pieniądze, ale nadal boisz się zrobić ten duży krok i wskoczyć na głęboką wodę to ten tekst jest zdecydowanie dla Ciebie. 

Niezależność finansowa

Niezależność finansowa była dla mnie zawsze priorytetowym celem. Jeszcze kilka lat temu kiedy zaczynałam moją przygodę ze stylizacją brwi nie zakładałam innej opcji. Wiedziałam, że chcę robić tylko to i szczerze w to wierzyłam. Kiedy inni pytali mnie czym się zajmuje, a ja mówiłam, że wykonuję stylizację brwi to na ich twarzach malowało się nie małe zdziwienie, że można się z tego utrzymać. 

Nie stało się to jednak w jednej chwili jak za dotknięciem magicznej różdżki. Byłam cierpliwa i szłam do celu krok po kroku, nie raz popełniając błędy. Ty możesz ich uniknąć.

Jest kilka warunków jakie powinnaś spełnić, aby móc zarabiać będąc właścicielką Brow Baru. 
  1. Obsługa klienta na najwyższym poziomie – oczywiście posiadanie oddanego grona klientów jest kluczowe w tym, aby odpowiednio zarabiać. Musisz wiedzieć jakiego klienta chcesz obsługiwać (stworzyć sobie swoją personę), dowozić obietnicę (jest nią między innymi Twoja oferta w internecie) oraz być gotowym na to, że będziesz miała kontakt z różnymi klientami, więc cierpliwość, ale i asertywność powinny być Twoimi cechami dominującymi. 
  2. Powracalność klientów – to najważniejszy parametr jaki będzie definiował Twój progres. Szczególnie wtedy gdy pracujesz w niewielkim mieście, wtedy wskaźnik powracalności klientów powinien plasować się na poziomie 50-60%. Im jest niższy tym większe prawdopodobieństwo, że coś jest nie tak, albo z poziomem Twoich usług, albo z obsługą klienta. 
  3. Pieniądze Twojej firmy to nie są Twoje pieniądze. Zaskoczona? Może i prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, ale przychód (to co otrzymujesz od klienta za wykonaną usługę) to nie jest Twój zysk. Pandemia pokazała, że takie podejście jest bardzo niebezpieczne, bo może okazać się, że nie jesteśmy w stanie przetrwać trudniejszego momentu. Aby to zmienić warto podejść do finansów swojej firmy jak do…finansów obcej firmy. Wyobraź sobie, że ma określone fundusze i musisz je rozdysponować. Część na pokrycie kosztów, konkretną kwotę na reinwestycje, a na końcu wynagrodzenie, które powinno być wliczone w cenę Twojej usługi.
  4. Nie układaj swojego cennika na podstawie cen konkurencji. Przede wszystkim dlatego, że nie wiesz na jakiej podstawie powstał ich cennik, jakie mają koszty i czy w ogóle na tym zarabiają. Twoje ceny powinny być skalkulowane dokładnie tak, aby pokryły Twoje koszty stałe, koszty zmienne i wynagrodzenie (roboczogodzinę). Dopiero dobre kalkulacje pozwolą Ci zarabiać na odpowiednim poziomie. 

Jakoś to będzie?

Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo lekceważymy ten ważny aspekt biznesu. Nie zakładamy żadnych prognoz sprzedażowych, ani nie skupiamy się na obsłudze klienta czy marketingu. A przecież każdy z tych elementów jest jak sieć naczyń połączonych. Jedno wpływa na drugie, a żadne z nich nie powinno być traktowane oddzielnie. Możesz to lekceważyć i zakładać, że „jakoś to będzie”. Albo zrobić porządny audyt tego co robisz i co można poprawić, aby rozwijać się jeszcze lepiej. 

Wszystkie powyższe tematy znajdziesz w moim najnowszym poradniku „Zyskowny Brow Bar”, a oprócz tego, wraz z premierą ebook ukaże się arkusz kalkulacyjny, który najtrudniejsze obliczenia wykona za Ciebie. Już prościej się nie da. Zapisz się na listę zainteresowanych i kup poradnik jako pierwsza. PREMIERA 7 grudnia

Reklamacje – koszmar każdej stylistki brwi

Nikt nie lubi być krytykowany czy uznawany za niekompetentnego. Szczególnie jeżeli wkładany w wykonanie jakieś usługi całe nasze serce. Reklamacje bardzo często godzą w poczucie naszej wartości dlatego tym bardziej są bolesne. Jak w takim razie podchodzić do reklamacji? Jak na nie reagować, aby obie strony pozostały w pozycji win-win? 

Umowa słowna zobowiązuje

Kiedy oferujemy wykonanie usług za opłatą w trakcie usługi, zawieramy umowę. Taka umowa wchodzi w życie w momencie zapisania klienta na wizytę. Umowy słowne również zobowiązują. Taką formą namacalnej umowy jest regulamin, który powinien posiadać każdy salon świadczący tego rodzaju usługi. To właśnie miejsce, w którym powinny się znaleźć wszystkie najważniejsze informacje. Kiedy i w jaki sposób klient może złożyć reklamację i w jakiej formie są rozpatrywane. Do tego dokumentu możesz odsyłać swoje klientki w spornych sytuacjach. 

Ważniejsze jest jednak to, że w momencie gdy zaczynasz promować swoje usługi lokalnie bądź za pośrednictwem internetu musisz barć odpowiedzialność za treści swoich komunikatów. Twoja reklama nie może się opierać o hasła marketingowe. Jeżeli mogą one wprowadzić w błąd klienta lub oferować usługę, która nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości to jest to niedopuszczalne. Prosty przykład. Gdy na sowim profilu na Facebook oferujesz klientkom usługę stylizacji brwi obiecując, że kolor na skórze będzie się utrzymywał przez 2 tygodnie, a na włoskach jeszcze dłużej. Gdy wykonasz zabieg, a w efekcie klientce po 2 dniach kolor zejdzie ze skóry ma prawo złożyć reklamację i będzie miała prawo żądać naprawienia szkody (ba! nawet jeżeli prowadzisz działalność nierejestrowaną to masz obowiązek naprawienia szkody)

Oferta = umowa

Gdy tworzysz ofertę to jest to pewnego rodzaju obietnica, a klient oczekuje spełnienia tej obietnicy. Jeżeli obietnica nie jest dowożona, pojawia się rozczarowanie i klient nie wraca do salonu (to w najbardziej optymistycznym wariancie) lub domaga się zadośćuczynienia. Wtedy trzeba się zastanowić co poszło nie tak? Czy faktycznie była two kwestia jedynie tego, że nie dowieźliśmy obietnicy, a może jednak oczekiwania klienta były zbyt wygórowane względem możliwości jakie klient posiadał. 

Według mnie najważniejsza jest rozmowa z klientem, a przede wszystkim jego edukowanie. Ponieważ świadomy klient nie będzie miał nierealnych oczekiwań, a co za tym idzie będzie rozumiał z czym wiąże się wykonanie konkretnej usługi, jakie są realne możliwości trwałości i efektu finalnego. Szczera rozmowa jest cenniejsza niż nie jedna super modna usługa. Przy okazji stawia Cię w pozycji eksperta i wzbudzasz większe zaufanie. 

Gdyby jednak okazało się, że reklamacją jest uszczerbek na zdrowiu to sytuacja komplikuje się dużo bardziej. Jeżeli klienta zgłasza się do nas z ostrym kontaktowym zapaleniem skóry to najważniejsze co powinnaś okazać to empatia. Postaw się w jej sytuacji, zastanów się jaki to musi być dla niej dyskomfort nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, w końcu to jej twarz wygląda źle. 

Ubezpieczenie OC

Może się okazać, że uszczerbek na zdrowiu jest poważny, albo klienta jest wyjątkowo roszczeniowa. W takiej sytuacji ma ona prawo dochodzić zadośćuczynienia w postaci pokrycia kosztów leczenia. Cieżko określić jakie mogą być to koszta, dlatego warto zastanowić się nad ubezpieczeniem OC dedykowanego dla naszego zawodu. Jedną z takich firm świadczących tego typu usługi jest MedLegalis. Składkę na ubezpieczeni płaci się raz w roku, a jej wysokość jest uzależniona od wielkości sumy gwarantowanej na jaką się zdecydujesz. Takie ubezpieczeni może obejmować nie tylko koszty leczenia, ale też ochronę sprzętu w salonie. 

Jeżeli jednak nie prowadzisz żadnej dokumentacji klienta (nie posiadasz karty klienta, ani zgodny na wykonanie zabiegu) to ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania. 

“Zyskowny Brow Bar” premiera 7 grudnia

Reklamacje, regulamin, zgody klienta to wszystko może wydawać się bardzo skomplikowane. Jednak postanowiłam Ci to uprościć. W stworzonym przeze mnie eBook „Zyskowny Brow Bar” pomagam Ci się zmierzyć z tymi trudnymi tematami. Zawiłości prawne, formalności w urzędzie, postawy marketingu, obsługa klienta i zarządzanie finansami to wszystko znajdziesz w jednym miejscu. PREMIERA już 7.12. Zapisz się na listę zainteresowanych i nie przegap premiery!

Alergie w stylizacji brwi

W naszej branży bardzo rzadko mówi się o alergia, w kontekście tego co ma wpływ na zwiększenie ryzyka jej wystąpienia. Skupiamy się jedynie na wykluczaniu jej istnienia. Mówi się o testach alergicznych przed zabiegiem stylizacji brwi. Jednak nie mówi się o tym, że regularne zamalowywanie skóry farbą czy henną sprawi, że taka alergia może się pojawić prędzej czy później, więc testy na nic się nie zdadzą. 

Funkcja skóry

Nasza skóra jest narządem wysoce rozwiniętym. Nie tylko zabezpiecza nasze organy wewnętrze przed uszkodzeniem i narażeniem nas na utratę życia i zdrowia. Samodzielnie się regeneruje, nawilża i natłuszcza, wydala niepotrzebne toksyny poza organizm, ochładza go i chroni przed różnego rodzaju substancjami chemicznymi. 

Niestety, tak jak wiele narządów i organów posiada swoje niedoskonałości. Choć komórki naskórka zbudowane są z twardych nierozpuszczanych struktur, to po odpowiednich zabiegach można tą strukturę sforsować. Finalnie dopuścić do wniknięcia niepożądanych substancji do organizmu. 

Historia kołem się toczy

Zanim jeszcze przejdziemy do samej alergii, spójrzmy trochę szerzej na rozwój ludzkiej cywilizacji. Zastanówmy się nad trendami panującymi na przestrzeni wieków. Już w starożytnym Egipcie i Grecji aż po wiek XVIII, w modzie była gładka i śnieżnobiała skóra. W sumie jak się nad tym głębiej zastanowić to ten trend nadal funkcjonuje. Wtedy nauka nie była na tyle rozwinięta. Nikt nie miał pojęcia, że popularne w tym czasie pudry na bazie tlenku ołowiu są bardzo szkodliwe. Przy rozpoczęciu stosowania, faktycznie skóra była jedwabiście gładka. Im dłużej się go stosowało tym gorzej wyglądała twarz i trzeba było nakładać tego więcej. Dopiero przełom XVIII i XIX wieku przyniósł zmiany, kiedy to Francja po raz pierwszy zabroniła używania go w kosmetykach. 

A teraz wróćmy do naszych czasów. Choć PPD (fenylenodiaminy) nie jest nowym produktem i nauce dobrze znane są jego rakotwórcze działania. To jednak nadal jest stosowane w kosmetykach tylko w ograniczonym stężeniu. Występuje on w farbach do brwi i rzęs (rzadziej w farbach do włosów, szczególnie tych najnowszych), bo to jedyny obecnie znany nam barwnik, który jest intensywny i trwały. Używa się go nie tylko w kosmetyce, ale i w poligrafii czy barwieniu ubrań. Moda na zamalowane brwi jest kwestią ostatnich kilku lat. Henna do brwi jest na tyle nowym produktem (, że jeszcze organizację rządowe nie zainteresowały się nią. Mam na myśli tą z dodatkiem PPD, patrząc na to w szerszej skali, nie ma nawet 10 lat.

Zastanawialiście się może dlaczego henny różnych marek powstają jak grzyby po deszczu? Otóż temat tego produktu nie jest jeszcze uregulowany prawnie… do czasu, aż zacznie być problematyczny. Na razie klienci ani styliście nie zgłaszają żadnych roszczeń, ale z własnych obserwacji wnioskuję, że stanie się to prędzej lub później. Wszystko dlatego, że alergie na produkty barwiące brwi i rzęsy coraz części zaczęły uczulać klientki. Tym oto smutnym stwierdzeniem przejdziemy do kwestii czym właściwie jest alergia?

Co to jest alergia?

Alergia to odpowiedź naszego układu odpornościowego na różnego rodzaju substancje przedostające się do organizmu. Jak już wcześniej wspomniałam, skóra choć ma pełnić funkcję zabezpieczającą niekiedy nas zawodzi i niektóre substancje przedostają się do organizmu (chociażby pod wpływem działania stylistów brwi – peelingi, przemywanie alkoholem skóry przed zabiegiem stylizacji, intensywne nawilżenie, agresywne produkty do stylizacji brwi). Zanim jednak przenikną one dalej, w warstwie podstawnej naszej skóry zostaną wyłapane przez komórki Langerhansa, czyli makrofagi naskórka, które komunikują się z limfocytami T odpowiadającymi za reakcje obronne w naszym organizmie. W odpowiedzi na podwyższony stan antygenu, rozpoczynają procesy patofizjologiczne, poprzez produkcję histaminy, która wywołuje zwiększone ukrwienie, podwyższenie temperatury i gromadzenie się śluzu w konkretnym obszarze. Widzimy wtedy zaczerwienienie, opuchliznę, wypryski, często dochodzi do odczuwania swędzenia.

Alergeny przemysłowe, czyli np barwniki stosowane w farbach i hennie. Wiążą się z białkami przez ich grupę reaktywną i nazywane są heptanami. Wywołują opóźnioną reakcje alergiczną sklasyfikowaną jako IV typ alergii. Powodują kontaktowe zapalenie skóry, które może przejawić się nawet 72 h po kontakcie z alergenem. Wywołanie tego typu alergii zależy od ilości limfocytów w organizmie. Ponieważ to na nich transportowane są antygeny (alergeny). Dlatego też u niektórych osób reakcja alergiczna może się pojawić dopiero po latach. Wszystko jest kwestią indywidualnej odporności organizmu. 

Pracujemy z chemią

Na każdym opakowaniu farby (zaznaczę FARBY, bo tylko ona jest uregulowana prawnie) jest napisane, aby nie pozostawiać ciemnego śladu po koloryzacji. Ponieważ może to zwiększyć ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej. Moda modą, ale prawda jest taka, że bez względu na to czy pracujemy z farbą czy z henną mamy do czynienia z mocnymi alergenami, które są niebezpieczne dla zdrowia i życia naszych klientów. 

Jak widzicie, wystarczy spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy. Wtedy zrozumiemy, że moda na zamalowaną skórę może mieć bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia. Tak jak kiedyś używanie pudrów na bazie tlenku ołowiu. 

Co można zrobić?

Pewnie pojawia wam się teraz pytanie w głowie. To co ja mam teraz powiedzieć moim klientkom, które lubią mieć zamalowaną skórę? Niestety zanim dojdziemy do etapu kiedy brwi pozostaną skupiskiem włosów a nie paskiem skóry, który też trzeba zamalować, potrzeba nam edukacji nie tylko stylistek, ale i klientek. Brwi można odbudować/zapuścić. Można je zafarbować prawidłowo i uzyskać odpowiedni kształt i gęstość, wykonać lekki i szybki makijaż o ile istnieje taka potrzeba. Możliwości jest naprawdę dużo, a zamalowanie skóry jest po prostu drogą na skróty. Jak widać może nas doprowadzić w ślepy zaułek. 

Będąc świadomą stylistką możesz edukować swoje klientki i nadal spełniać ich oczekiwania. Kluczową kwestią jest wiedza. Jeżeli chcesz dołączyć do grona świadomych stylistek to koniecznie zapisz się na listę zainteresowanych udziałem w kolejnej styczniowej edycji Interaktywnej Akademii PRO Brow. Zostań prawdziwym ekspertem stylizacji brwi!

Czy uniesione ogonki w brwiach odmładzają? (makijaż permanentny)

Nasza twarz to nasza wizytówka. To pierwsza rzecz jaką widzą nowo poznane osoby i przypisują nam jakąś etykietę. Czasem zupełnie niesłuszną, przez co jesteśmy tak a nie inaczej odbierani przez innych. Nie ma to związku nawet z tym co i jak mówimy, ale to jak wyglądamy. Na zrobienie dobrego wrażenia mamy kilka sekund. Później trzeba długo pracować na to, aby to wrażenie zmienić, a czasem nie mamy takiej okazji. 

Niby niewiele, a zmienia tak wiele

Brwi są czymś co mamy od urodzenia w konkretnej pozycji, zarośnięciu i ułożeniu włosków. Możemy korygować pewne niedoskonałości, ale całkowita ich zmiana może wnieść więcej szkody niż pożytku. Pół biedy gdy jest po prostu nieudana stylizacja. Za dużo wyrwanych włosków, złe zafarbowanie zniknie z naszej twarzy za kilka czy kilkanaście tygodni. Gdy jednak decydujesz się na coś bardziej inwazyjnego powinnaś brać pod uwagę wszystkie negatywne skutki jakie mogą się z tym wiązać. Innym razem omówimy sobie jakie konsekwencje niesie ze sobą makijaż permanentny, ale dziś skupimy się na tym jakie wizerunkowe szkody może na zrobić przerysowany makijaż permanentny.

Branża PMU ma się niezmiernie dobrze już od dziesiątek lat. Tworzenie brwi na stałe (inaczej protezowanie brwi), pozwala rozwiązać bardzo dużo problemów kobiet i mężczyzn, którzy z jakiegoś powodu utracili brwi. Są jednak przypadki (niestety zbyt częste) gdzie makijaż permanentny wykonywany jest już bardzo młodym dziewczynom zmieniając na zawsze ich życie (nie koniecznie w dobry sposób). Wszystko za sprawą wyrysowania brwi tam gdzie one naturalnie nie rosną. 

Zagadka stulecia

Nie wiem dlaczego brwi permanentne utrzymane są w formie, która z naturalnymi brwiami nie ma nic wspólnego. Raz tylko usłyszałam wyjaśnienie dotyczącego tego, że PMU wykonuje się na wiele lat, a że skóra w tym czasie wiotczeje to ogonki maluje się wyżej, aby z wiekiem końcówki ogonków nie znalazła się poniżej główek. Innym razem ktoś tłumaczył, że takie uniesione ogonki sprawiają, że robimy nieinwazyjny lifting, optycznie otwierając oczy. Gwoździem do trumny okazał się argument, że tak się robi od lat. Wszyscy tak robią i to jest ok. NO NIE!

Każdy z tych argumentów bardzo łatwo obalić posługując się prostymi przykładami. Wystarczy porównać ze sobą zdjęcia twarzy gdzie mamy uniesione ogonki i wtedy gdy są w prawidłowej pozycji. Dlatego też poniżej zrobiłam takie porównanie. Pomijam fakt, że na twarzy pojawiła się niechciana emocja, bo dziś omawiamy inny aspekt brwi. Jeżeli chcesz poczytać o niechcianych emocjach na twarzy, które możemy sobie ufundować za sprawą źle wystylizowanych brwi to zapraszam Cię do mojego innego wpisu TUTAJ

Anatomiczna wypukłość jest miejsce, które zbiera największą ilość światła, która na nie pada. W momencie gdy ogonki odsłaniają to miejsce okazuje się, że powieka nieruchoma staje się być bardziej widoczna, wypukła i opadająca. To wtedy mamy wrażenie, że ich posiadacz wygląda na starszą i bardziej zmęczoną. Z półprofilu faktycznie wygląda to nieźle. Jednak patrząc na wprost nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że coś tu nie gra. Dopóki nie zobaczymy tej samej twarzy dla porównania. Nie u każdego będzie to wyglądać tak samo, ale będzie to szczególnie niekorzystne w przypadku oczu głęboko osadzonych. Dlatego tak ważne jest, aby być świadomym konsekwencji swoich decyzji. 

Internet kłamie

Można by było powiedzieć, że internet kłamie. Ludzie chcą pokazać tylko tyle, aby wyglądać w oczach innych lepiej, ładniej. Tak samo jest ze zdjęciami prac. Bardzo rzadko zdarza się, że brwi są pokazywane z perspektywy całej twarzy na wprost. Z reguły są tą ujęcia samych brwi lub twarzy, ale w półprofilu. Tak, takie przedstawienie usługi wygląda bardzo atrakcyjnie, szczególnie zaraz po zapigmentowaniu lub świeżo po zagojeniu. Nie znajdziesz tam prac gdzie widać PMU po 3 latach i dłużej. Jak potrafi się odbarwić w dziwny kolor, lub gdy włoski w miejscu pigmentacji przestają rosnąć (o tym innym razem)

Niestety ta myśl w świadomości jest tak mocno zakorzeniona. Jakiekolwiek argumenty po prostu nie są w stanie przebić się przez tą grubą ścianę. Nawet niedawno miałam okazję poczytać na forum reakcje dziewczyn po opublikowaniu zdjęć makijażu permanentnego z zapytaniem  „czy waszym zdaniem te brwi postarzają?”. Emocje jakie tam wtedy wybuchły lepiej niech tam pozostaną. 

Duży problem

Uzmysłowiłam sobie jak duży to jest problem po tym jak zaczęłyśmy omawiać ten temat z kursantkami w Akademii. Gdy zobaczyły jak duża różnica jest w brwiach, które mają uniesione ogonki wtedy gdy brwi znajdują się na anatomicznej wypukłości tam gdzie powinny być. Już sam fakt, że dziewczyny mi zaufały. Postanowiły dołączyć do mojego szkolenia pozwala mi pokazać im zupełnie inną perspektywę patrzenia na brwi. Dzięki temu byłam w stanie pokazać im na różnych case study jak zmienia się twarz gdy brwi są prawidłowo wystylizowane. Zachwytom nie było końca. Jednak na tym nie koniec. Każda z nich zobaczyła na własne oczy jakie błędy popełniały i jak je teraz mogą poprawić, zaczynając od własnych brwi, a potem stosując to u swoich klientek. To co sprawia, że są one o krok do przodu przed innymi to fakt, że mają otwarty umysły i chcą zobaczyć inną stronę medalu. 

3 powody dla których nie powinnaś podcinać brwi swoich klientek

No właśnie, podcinać czy nie podcinać oto jest pytanie? Niektórzy uważają, że to dziwna fanaberia, a podcinanie brwi to przecież zabieg jak każdy inny. Prawda jest jednak taka, że nie do końca tak jest i dziś mam nadzieje wyjaśnić Ci dlaczego podcinanie brwi jest zabiegiem niekorzystnym dla nich. Nie tylko z punktu widzenia estetyki stylizacji, ale i fizjologii. 

Czym różnią się brwi od włosów na głowie?

Zacznijmy od tego, że brwi są to włosy należące do grupy szczeciniastej. Różnią się zasadniczo od tych rosnących na głowie. Nie tylko strukturą, ale również długością faz w cyklu wzrostu włosa, dlatego nie powinny być traktowane tak samo jak te na głowie. Jest mało publikacji dedykowanych właśnie włosom szczeciniastym. Nie przeprowadzono wielu badań, które potwierdzałyby niektóre tezy, co nie zmienia faktu, że osoba, która wykonuje zabiegi na brwiach nie może wyciągać swoich własnych wniosków na grupie klientek posiadających podobne problemy. Trzeba pamiętać o tym, że badania naukowe również nie muszą być miarodajne. Nauka cały czas się rozwija i to co było teorią kiedyś, dziś już nie ma potwierdzenia naukowego.

Poza tym brwi są świetnym barometrem naszego zdrowia. Stając się matowe lub szorstkie pokazują, że z naszym organizmem dzieje się coś złego. Może warto udać się na badania czy po prostu postarać się o zmianę diety? Kiedy pojawiają się zmiany hormonalne (najczęściej po 40 roku życia) mogą pojawić się w brwiach dzikie włosy. Ja osobiście nazywam je gargamelami, choć nie ma to nic wspólnego z naukową nomenklaturą. Dzikie włosy w brwiach są długie, często pokręcone, a niekiedy w niejednolitym kolorze. Odstają znacząco od innych włosów w brwiach. 

Dzikie włosy w brwiach to fakt

Powstają one z powodu zmian jakie następują w mieszku włosowym, które zaburzają fazy wzrostu włosa. Taki włos po prostu nie przestaje rosnąć. Najbardziej ekstremalne przypadki jakie widziałam to dzikie włosy sięgające linii rzęs. Podcięty zaczyna wykrzywiać się w różne strony, stają się jeszcze grubsze i bardzo ciężko je ułożyć. O naturalnych brwiach można tak dużo powiedzieć, że napisałam nawet dedykowanego eBooka, za całą moją wiedzą zebraną na ten temat. Do kupienia TUTAJ

Proszę dzikich włosów jednak nie mylić z włosami długimi i grubymi, które występują w brwiach naturalnie. Takie brwi to kwestia genetyki. Dzikie włosy rosną z powodu zaburzeń w organizmie. Brwi naturalnie rosną w taki sposób, że włosy z górnej krawędzi rosną w dół, a z dolnej krawędzi do góry. Na wysokości ciałka przeplatają się ze sobą tworząc zaciemnienie. Co za tym idzie, w ciałku pojawia się zaciemnienie. Efekt pogłębia się po koloryzacji. Aby wyrównać koloryt można albo zamalować skórę w ogonku (ale po co? skoro i tak zaraz zejdzie), albo przerzedzić. O tej drugie metodzie opowiem Ci za chwilę. 

Wróćmy jednak do meritum. Dlaczego nie powinno podcinać się brwi? 

  1. Każda brew składa się z określonej ilości włosów, które moją konkretną długość i gęstość, aby osłaniać łuk brwiowy. To jakie mamy brwi zależy od mieszanki genów jakimi zostaliśmy obdarowani przez naszych przodków. W momencie gdy podcinamy brwi nie tylko możemy odsłonić przestrzenie, które do tej pory były zakryte przez włoski, ale rownież spowodować, że nagle brwi będą miały nierówny koloryt. Pamiętaj, że włosek ma budowę stożkową. Jest szerszy u podstawy i równomiernie zwęża się do końcówki. Obcięcie go sprawi, że zamiast kształtu stożka przybierze kształt… pieńska, a to już nie wygląda naturalnie. 
  2. Brwi grube, długie mają wystarczająco grubą strukturę, aby pod wpływem podcięcia zacząć się odkształcać pod wpływem wody czy innych preparatów. Poza tym, bardzo często bywa tak, że przy takiej strukturze włosa zaczynają one łączyć się w większe skupiska, które tworzą coś na zasadzie zbitego warkoczyka. Owszem odcięcie poluzuje to zbicie, ale tylko na chwilę. Po kilku dniach włoski zaczną odrastać i efekt niestety może być jeszcze gorszy niż wcześniej. 
  3. Jeżeli w brwiach występują włoski dzikie to bezwzględnie trzeba je z nich oczyścić. Pojawienie się jednego dzikiego włosa sugeruje, że za chwilę mogą pojawić się kolejne. Podcięcie tego jednego może finalnie doprowadzić do sytuacji gdzie brwi będą składać się tylko z takich włosów. Jeżeli przegapiliśmy ten moment to jest jeszcze szansa uratować sytuację, ale prawda jest taka, że takich brwi nie powinno się traktować po macoszemu, bo może się okazać, że bardziej zaszkodziliśmy niż pomogliśmy.

Po nożyczki łatwo jest sięgnąć. Zabieg jest szybki i na chwilę zadowalający. Po kilku dniach efekt zniknie, a klientka może być niezadowolona. To jak jak z wizytą u fryzjera-artysty. W dniu zabiegi fryzura jest super finezyjna, ale już po pierwszy myciu czar pryska i nagle żałujemy, że się na taki zabieg zdecydowałyśmy. Jest jednak sposób na uzyskanie długotrwałego, lekkiego i eleganckiego efektu bez potrzeby obcinania brwi. 

Jest rozwiązanie!

Rozwiązaniem jest przerzedzanie – jest to sposób odpowiedniej depilacji brwi wewnątrz ciałka, która rozluźnia zbyt dużą ilość włosów. Przerzedzanie jest zabiegiem, w którym trzeba naprawdę mocno się skupić. Trzeba ostrożnie wyrywać każdy włosek, aby nie zrobić dziur wewnątrz brwi. 

Najlepiej jest zaczynać od najdłuższych i najgrubszych, które są w później fazie wzrostu. Wyrwać 2-3 włosy, ponownie uczesać brwi i sprawdzić czy zaciemnienie się utrzymuje. Powtarzamy taką procedurę aż do uzyskania porządnego efektu. To na co musisz uważać, to górna i dolna krawędź brwi – unikaj wyrywania włosów w tych miejscach, aby nie narobić ubytków. Przerzedzanie powinno być przeprowadzone bez pośpiechu z uwagą analizując każdy poszczególny włos. 

Jeżeli procedura jest przeprowadzona prawidłowo to uzyskany efekt utrzyma się nawet 5-6 tygodni. 

Przerzedzania i wielu innych rzeczy pomocnych przy rozwiązywaniu problemów z brwiami Twoich klientek, nauczysz się w Interaktywnej Akademii PRO Brow, która rusza już w październiku, a już możesz zakupić dostęp do jedynej takiej platformy w Polsce. To będzie ostatnie szkolenie w tym roku, więc nie przegap tej okazji i dołącz do grona świadomych stylistek brwi

Stylizacja brwi to nie tylko makijaż permanentny

Zwykle na blogu poruszam tematy jakie omawiamy na Brow Meeting, który prowadzę w każdy poniedziałek o 9.00. Teraz w każdy poniedziałek omawiamy pytania z Brwiowego Sprawdzianu, który przybliża nam trochę to czego uczymy się w w ciągu pięciu tygodni Akademii. Jednak dzisiejszy temat będzie tylko pośrednio dotyczył Akademii. 

Sporo osób pyta mnie o Akademię. Gdzie się można zapisać? Jak będzie wyglądać szkolenie? Kiedy rusza sprzedaż? Ale jedno pytanie zaskoczyło mnie tak bardzo, że postanowiłam porozmawiać z wami o tym na moim Story na Instagramie. Reakcje z jakimi się spotkałam zainspirowały mnie do napisania tego tekstu, bo najwyraźniej trzeba mowić o tym częściej. 

Czym jest makijaż permanentny?

Bardzo często ludzie pytają mnie czym się zajmuje. Kiedy im odpowiadam im, że stylizacją brwi to reakcja jest praktycznie zawsze taka sama „A robisz makijaż permanentny?” Tak jakby z brwiami nie można było zrobić nic innego jak je wytatuować. 

Na samym początku muszę zaznaczyć, że makijaż permanentny to jest zabieg, który bardzo mocno ingeruje w naszą twarz. Jest to inna odmiana tatuażu, ale tak jak z takimi zabiegami bywa, nie zawsze wychodzi tak jakby się tego można było spodziewać. W trakcie zabiegu dochodzi do naruszenia ciągłości naskórka, a piment aplikowany jest pod skórę. Z czasem może się wytrącić, ale nie jest powiedziane, że wytrąci się całkowicie. To co na pewno się z nim stanie to to, że może zmienić kolor. Ochłodzić się lub znacząco ocieplić. Może dojść do uszkodzenia mieszka włosowego, a pigment, który znajduje się pod skórą może wpłynąć negatywnie na proces wzrostu włosków. Pierwsze słyszysz? No właśnie. Tak działa ten system. 

Łatwe pieniądze

Branża makijażu permanentnego rozwija się w zastraszającym tempie. Nic dziwnego, skoro można tam zarobić baaaardzo fajne pieniądze. Godzinny zabieg przynosi kilkaset złotych przychodu. Koszty praktycznie są jednorazowe, ale zysk jest naprawdę pokaźny. Nie chodzi mi o to, żeby robić tu antyreklamę komukolwiek, kto zajmuje się makijażem permanentnym, bo to jest zabieg, który wielu osobom jest wręcz niezbędny. Czasem, gdy brwi w ogóle nie rosną, tylko makijaż permanentny może być ostatnią deską ratunku. 

No właśnie. Z tym, że takich skrajnych przypadków jest garstka. Dlaczego w takim razie już bardzo młode dziewczyny decydują się na tak inwazyjny zabieg, który przecież nie jest im jeszcze potrzebny? Z lenistwa (bo nie chce im się wykonywać makijażu brwi codziennie)? Z przekonania, że są niepełnowartościowe i koniecznie muszą mieć brwi wyrysowane na stałe jak koleżanka z biura? A może po prostu nie widzą innej alternatywy?

Wszystko da się wytłumaczyć

Powodów podjęcia takiej decyzji jest wiele. Jednak czy na pewno efekty „przed i po” świeżo po zrobieniu lub świeżo po zagojeniu są dobrym powodem do tego, żeby podjąć taką decyzję? O tym jakie może nieść to ze sobą skutki mało kto informuje. Ba! Nawet nikt o nie nie dopytuje. Ani stylistki, ani klientki. „A to kwestia tuszu, jak będę pracować na dobrych pigmentach to nic złego się nie stanie”, „To wszystko kwestia ćwiczeń, trzeba nauczyć się pracować prawidłowo ze sprzętem”, „A jak ja mam się inaczej nauczyć robić makijaż permanentny brwi jak nie ćwicząc na klientkach?”. Bardzo dużo argumentów przemawiających na korzyć tego zabiegu, ale co z tego skoro finalnie tak wiele kobiet jest po prostu skrzywdzonych? Słyszałam całą masę historii o nieudanym makijażu permanentnym. Osobiście spotykałam się z kobietami, które by oddały wszystko, żeby cofnąć czas, bo już po raz kolejny nie oszpeciłyby się w taki sposób. 

Naucz się chodzić zanim zaczniesz biegać

Powodem dlaczego postanowiłam poruszyć ten temat nie jest sam fakt wykonywania makijażu permanentnego przez młode dziewczyny, ale to, że coraz więcej stylistek idzie w kierunku „łatwej kasy”. Kilkukrotnie w swojej zawodowej karierze spotykałam się ze stwierdzeniem, że ktoś chce zacząć zajmować się brwiami, ale jego pierwsze szkolenie będzie właśnie z makijażu permanentnego. Wtedy włos na głowie mi się jeży! Jak można decydować się na tak inwazyjny zabieg nie znając podstaw prawidłowo zbudowanej brwi? To, że na szkoleniu uczą wykonywać rysunek brwi nie znaczy, że ten szablon sprawdzi się nawet wtedy gdy tych brwi prawie nie ma. Bez znajomości anatomii i prawidłowej pozycji brwi to tak jakby wsiąść za kierownicę bolidu i wystartować w formule 1 bez prawa jazdy. 

Zacznij od małych kroków

Zanim podejmie się decyzję, aby tak ingerować w twarz czy przyszłość klienta (tak, przyszłość, bo po zrobieniu PMU nie mamy możliwości zmiany wizerunku. Tak jak w przypadku stylizacji brwi nawet mocna zmiana koloru włosów sprawia, że my nadal możemy wykonać harmonijnie dopasowane brwi do klienta) należy mieć bardzo solidne podstawy wiedzy na temat brwi. Chcesz zajmować się brwiami? Nic o nich nie wiesz? Kup eBook i przeczytaj jak są zbudowane, jak rosną i co możesz z nimi zrobić. Na początek polecam Ci „Wszystko co musisz wiedzieć o brwiach”. Przeczytaj, dowiedz się więcej. Szkolenie z makijażu permanentnego jeszcze będziesz mogła zrobić. Jeżeli poradnik to dla Ciebie za mało, pójdź na szkolenie. Wykonaj jakiś zabieg na brwi. Zobacz jak tylko tym wąskim fragmentem ciała może wpłynąć na całą twarz. Pomyśl o tym w takim sposób, że zanim zaczniesz biegać najpierw musisz się nauczyć chodzić.

To bardzo trudny temat, który rzadko jest podejmowany w naszej branży. Jednak czuję się w obowiązku mówić o tym głośno. Sama jestem po szkoleniu z mikropigemntacji, ale nie wykonuję tego zabiegu, bo w większości przypadków jest ona nie potrzebna. Czułabym się źle sama ze sobą, gdybym proponowała klientowi coś co jest nieodwracalne i może być nieprzewidywalne w skutkach. Lekceważenie tych sutków jest według mnie po prostu nieetyczne zawodowo. 

Bądź ekspertem

Czego nie robić z brwiami, aby nie oszpecić swojej klientki?

Czy wiesz czym jest złudzenie optyczne? Jak można oszukać nasze oczy i jakie ma ono wpływ na odbiór twarzy czy sylwetki? Ogromne! Przede wszystkim dlatego, że na złudzenie ma wpływ nie tylko kształt, ale i kolory, które leżą obok siebie. 

To temat, który był wykładany w szkołach. Takie podstawowe zagadnienia oczywiście uczyliśmy się na lekcji plastyki. Złudzenie optyczne czy głębia i przestrzeń obiektu, szerzej omawiane są na uczelniach wyższych związanych ze sztuką i rysunkiem. Dlaczego? Przede wszystkim po to, aby nauczyć adeptów malarstwa, tworzyć trójwymiarowe obrazy na płaszczyźnie. Znajomość światłocienia, czy tego w jaki sposób oddziałują na siebie kolory ma ogromne znaczenie w malarstwie. 

Dlaczego poruszam ten temat? Ponieważ nasza praca stylistów brwi ma dużo więcej wspólnego ze sztuką niż mogłoby nam się wydawać. Nie chodzi tylko o samą nazwę „artystyczna stylizacja brwi”, ale o znajomość podstaw tej dziedziny. Sama nazwa nie wystarczy, trzeba mieć jeszcze wiedzę na ten temat. Musisz pamiętać, że pracując z brwiami, pracujemy z bryłą, która cały czas pracuje. Ba! Nie tylko z bryłą, ale i z kolorem, który ma znaczenie dla odbioru twarzy. 

Chciałabym zwrócić uwagę na pewne rzeczy, które styliści brwi mogą robić zupełnie nieświadomie, przy okazji robiąc „krzywdę” wizerunkową swoim klientkom. 

Zacznę od tego, że brwi są elementem całej twarzy. Tylko patrząc na twarz holistycznie możemy zrozumieć jakie znaczenie ma źle dobrany kształt lub kolor brwi. 

Grubość ma znaczenie. 

Ostatnio na jednym z forum czytałam pytanie jednej ze stylistek na temat grubości jakie powinna dobierać do klientek, które naturalnie mają bardzo szerokie i gęste brwi. Podkreślając tą naturalną grubość, nagle okazuje się, że jednak klienta jest niezadowolona, ponieważ brwi przytłoczyły jej twarz. Każdy z nas ma swoją naturalną grubość brwi. Sa pewne miejsca, które pozwalają nam określić gdzie możemy sobie pozwolić na zabranie zbędnych włosów (które mogą być tylko bałaganem), a gdzie powinniśmy zostawić. Między innymi na tym opiera się technika Trójzęba. To jak usytuowane będą włoski na anatomicznej wypukłości, będzie wpływało na złudzenie optyczne. Brwi nie powinny być ani za szerokie, bo wtedy zaczynają przypominać męskie brwi, ani za cienkie, ponieważ mogą dodawać lat. Wyśrodkowanie tego, analizując włos, pozwala wydobyć naturalną grubość brwi, która nie będzie przytłaczać.

Główki robią robotę

Brwi naturalnie zbudowane są z kilku rodzajów grubości włosa. Początek i końcówka brwi w naturalny sposób będzie zdecydowanie jaśniejsza niż ciałko, w którym brwi z górnej i dolnej krawędzi łączą się tworząc coś na zasadzie jodełki. Ten obszar będzie zawsze najciemniejszy. 

Włoski w brwiach właśnie przez tę różnicę tworzą naturalne przejście koloru, a tym samym trójwymiarowość łuku brwiowego. Zamalowanie brwi po całej długości henną czy farbą spłasza ja odznaczając się od reszty twarzy. Szczególnie jeżeli główki są tego samego koloru co ciałko i ogonek. Widzę, że stylistki próbują tworzyć efekty przejścia koloru przy pomocy innych mocniejszych kolorów nakładanych na różne części brwi, ale finalnie odbiór jest taki, że nie widać nic innego jak spłaszczony obraz brwi. Zmywanie początków wcześniej, pozostawiając ciałko i ogonki w ciemniejszym kolorze? Efekt będzie taki, że z daleka będzie widać jedynie te ciemne części, optycznie rozszerzając czoło i nos

Zostaw ten ogonek!

Końcówka brwi była jednym z najczęściej zmienianych elementów na przestrzeni wieków. Raz był wyciągnięty po samą skroń (starożytny Egipt), innym razem opadający do samego kącika zewnętrznego (lata 20’ XX wieku), aż wyciągnięte pod samą linię włosów, jak możemy to obserwować w dzisiejszych czasach. Pozycja ogonków ma o tyle znaczenie, że nie tylko jest elementem domykającym ramę oka, ale również jest elementem, który w trakcie okazywania emocji zmienia swoje ułożenie. O emocjach na twarzy możesz poczytać w moim innym wpisie. Tu chciałabym raczej skupić się na tym, jakie znaczenie mają ogonki  w brwi względem teorii światłocienia. Łuk brwiowy jest najbardziej wystającym fragmentem naszego czoła, w związku z czym, gdy jest odsłonięty, skupia na sobie światło jakie na niego pada. Przez to, że brwi są w kontrastującym kolorze względem skóry mogą one pogłębić jasność odsłoniętego łuku brwiowego optycznie go powiększając i uwypuklając, a tym samym optycznie zmniejszając oczy. Ogonki pozostając w miejscu swojego naturalnego wzrostu, zakrywają wypukłość i domykają ramę twarzy. 

Między innymi tego uczymy się w trakcie szkolenie w Interaktywnej Akademi PRO Brow – patrzenia na brwi jako element twarzy, a nie tylko jej fragment. Tylko takie podejście do tematu daj pełen obraz tematu, dzięki któremu stylizacje, które tworzymy są estetyczne, lekkie i trwałe. Analiza każdego elementu w brwi ma znaczenie przy finalnym efekcie. 

Jeżeli Ty też chciałabyś robić brwi, które są najbardziej porządane przez klientki to koniecznie zapisz się na listę zainteresowanych Akademią. Najbliższe (i ostatnie w tym roku szkolenie) zaczynam się 8 października i trwa aż 5 tygodni!

Więcej informacji po kliknięciu w zdjęcie.