3 najistotniejsze strefy w stylizacji brwi - probrow.pl

3 najistotniejsze strefy w stylizacji brwi

Dlaczego najistotniejsze? Dlatego, że to za sprawą tych trzech punktów można diametralnie zmienić wygląd twarzy – albo poprawić, albo całkowicie ją oszpecić. Większości stylistek, niestety mylnie, wydaje się, że ten wąski skrawek włosów nie ma zupełnie znaczenia w odbiorze naszej twarzy. Można się dopiero o tym przekonać w momencie, gdy mamy styczność z faktycznie dobrze zrobioną stylizacją. Pominę w tym poście temat koloru bądź grubości, a skupię się jedynie na kształtach. Pracując moją autorską techniką i barwiąc jedynie włosy, wiem, że kształt można tworzyć z samych włosków. Nie ma potrzeby zamalowywania brwi dla stworzenia tego kształtu. Oczywiście nie mówię o przypadkach gdzie kształt ma ubytki spowodowane złym wyrywaniem, ale i z tym da się pracować.

Zacznijmy zatem od początku, a mianowicie od główki brwi.

Przede wszystkim jest to jedno z tych miejsc, na które klientka patrzy w pierwszej kolejności. jest to też początek przejścia linii nosa w łuk brwiowy. Twarz jest trójwymiarową bryłą, która w głównej mierze składa się z obłych linii. Czasem są one bardziej wyraziste, a czasem mniej, ale są to linie opływowe. Dlaczego więc początki brwi traktowane są po macoszemu i nadaje się im kwadratowy kształt? Mogę jedynie przypuszczać, że jest to wina rysunku wstępnego, który bywa traktowany jak „prawda objawiona”. Kropki-kreski muszą się zgadzać, więc jak na początku są dwie równoległe linie to całą tą przestrzeń (jak kolorowankę) trzeba zapełnić. Otóż nie! Rysunek powinien być dla nas drogowskazem. Początki dopasowuje się do anatomicznych wypukłości i nadaje się im obły, ergonomiczny kształt, zgodnie z tym jak prowadzi nad nasada nosa. Mniej więcej pod nachyleniem 15 stopni z płynnym przejściem w łuk brwiowy. Taki kształt nadaje harmonii twarzy.

Kolejne miejsce jest jednym z tych, na które zwracają uwagę głównie wielbicielki mocnego makijażu i wyraziście zarysowanych brwi.

Chodzi o wzniesienie, czyli o najwyższy punkt brwi. Miejsce położenia wzniesienia zgodnie z techniką Trójzęba jest ściśle określone przez wzrost włosów. Jednak to nie zawsze jest tak, że nie mamy na niego wpływu. Obserwacja kształtu twarzy i potrzeba skorygowania np. zbyt szerokiego czoła pozwala nam przesunąć nieznacznie wzniesienia, aby wyrównać proporcje. Pracując z brwiami wykonujemy jubilerską robotę. Każdy włos ma znaczenie, a przesunięcie, o którym mówię to zmiana dosłownie o 1-2 włoski. Jednak najbardziej kluczowa we wzniesieniach jest ich geometria, a dokładnie kształt. Wzniesienia nie mogą być zbyt ostre, ani zbyt płaskie. Powinno być widać, który punkt jest najwyższy, ale jego kształt nie powinien odciągać uwagi od reszty twarzy. Jeżeli będzie zbyt ostry i kanciasty to będzie nadawał twarzy groźnego wyglądu. To samo dotyczy dolnej krawędzi zaraz pod wniesieniem. Ta linia nie powinna być odzwierciedleniem górnej krawędzi, ale jej płynną podstawą, choć odległość między tymi dwoma krawędziami powinna być taka sama, jak na początku brwi.

Na deser ostatni punkt, w którym popełnia się chyba najwięcej błędów, czyli ogonek.

Można by o nim dyskutować godzinami (przynajmniej ja 🙂 ). To jest jedna z rzeczy, która spędza sen z powiek początkującym stylistkom. Czują się zagubione w natłoku sprzecznych informacji. Jedni mówią, że powinny być powyżej główki i osadzać brwi w osi unoszącej, inni, że powinny być na tej samej wysokości co główka, żeby „domykać ramę twarzy”, komu wierzyć? Najlepiej sobie. Ja osobiście zawsze staram się mieć otwarty umysł i weryfikować nowe informacje, które do mnie docierają. Analizować, obserwować i wyciągać wnioski. Każdy z nas ma swoje własne indywidualne cechy wyglądu. Osadzenie oczu, anatomiczne wypukłości i umiejscowienie włosów. Niezmiernie rzadko, ale tak się zdarza, że brwi naturalnie rosną w osi unoszącej. Zdarza się też, że rosną w osi opadającej. To absolutnie normalne i naturalne, takie posadzenie brwi nie zmienia wyglądu twarzy i nie zmienia jej mimiki. W przeważającej liczbie przypadków brwi rosną w osi prostej – czyli takiej gdzie główka jest na tej samej linii co ogonek. Ale wiesz co? Nie wierz mi na słowo. Sprawdź sama. Eksperymentuj i obserwuj jak zmienia się wygląd twarzy klientki. To najlepsza szkoła jaką możesz przejść.

Inną sprawą jest długość ogonka, która stworzona jest przede wszystkim z niewyregulowanych włosów z powieki nieruchomej. To jest oczywiście jeden z większych błędów jakie można popełnić, ponieważ dodajemy klientce nie tylko kilka lat do metryczki, ale też depresyjny wygląd. Skąd się wzięła moda na długie brwi? Przychodzą mi na myśl jedynie lata 1930 XX wieku, gdzie takie brwi były po prostu modne, nie bacząc z to jak zaburzają proporcje, ale trendy to zupełnie inny temat do poruszenia w przyszłości. Zostawianie zbyt długiej brwi, czasem o te 3-4 włosy, jest zupełnie niepotrzebne. Jak zatem powinna wyglądać prawidłowa końcówka brwi? Powinna być smukłym ogonkiem zakończonym 1-2 włoskami i znajdować się na wysokości dolnej krawędzi główki. Nie wierzysz mi? Sprawdź to sama i wyciągaj wnioski!

Niby tak niewiele, a tak wiele można zmienić.

Te trzy miejsca to od zawsze kluczowe punkty w wyznaczaniu kształtu brwi. Na przestrzeni lat przeszły pewną ewolucję, ale to naturalny proces rozwoju każdej branży. Mam nadzieje, że przydał Ci się ten post i skorzystasz z moich wskazówek. A może sama masz jakieś osobiste spostrzeżenia na temat tych trzech puntów i zechcesz się nimi podzielić w komentarzu?

Leave a comment